Wenecja... obawiam się, że ciężko mi będzie opisać to, co poczułam do tego miasta. Wszystkie przewodniki, które przejrzałam straszyły wizją miasta opanowanego przez turystów, w którym nie da się ruszyć, ani na chwilę uciec przed tłumami zmierzającymi na Plac Świętego Marka. Jednak Wenecja sprawiła mi bardzo miłą niespodziankę...

Przygotowując się do wyjazdu stwierdziłam, że zwiedzania tego miasta nie da się zaplanować, ogarnąć. Można wyznaczyć sobie pewne punkty, między którymi będzie się poruszać, a co do reszty to trzeba zdać się na szczęście i mieć nadzieję, że nie zagubi się w tym labiryncie kanałów i mostów. Będąc jeszcze w Polsce usłyszałam, że powinnam sobie kupić jak najdokładniejszą mapę Wenecji, bo inaczej zginę (jedyna, którą znalazłam kosztowała 30zł, więc z niej zrezygnowałam). I dobrze! Jeśli wybierzemy "moją" metodę "punktowego zwiedzania" to nie sposób się zgubić. Wystarczy wypatrywać tylko znaków znajdujących się na każdym kroku, które będą kierować nas albo do Placu Świętego Marka albo do mostu Rialto, a zapewniam, że wszystko zobaczymy po drodze.
Co trzeba zobaczyć? Wszystko! My zaczęliśmy naszą przygodę z Wenecją od popłynięcia na wyspę Murano, ale o tym w innym wpisie. Po wyjściu z Dworca Santa Lucia warto od razu kupić bilety na komunikację (co jest nie do uniknięcia chyba, ceny są duże to fakt, ale po pierwsze: nie unikniemy podróżowania vaporetto, a ceny pojedynczych biletów zachęcają do kupienia przejazdówki; po drugie: Grande Canale w pełni można docenić i zobaczyć tylko z kanału; po trzecie: po kilku próbach przedostania się z jednej strony kanału na drugą na nogach odechce się Wam oszczędzania na komunikacji, bo w Wenecji są tylko 3 duże mosty, co oznacza, że przedostanie się na drugą stronę na nogach może zająć duuuużo czasu), po czwarte i ostatnie: bilet czasowy uprawnia też do wycieczki na okoliczne wyspy (Lido, Murano, Burano). Istnieje bardzo pomocna strona:
http://www.veniceconnected.com/ , na której możemy zamówić zarówno bilety na komunikację jak i do muzeów (jeśli zrobimy to odpowiednio wcześniej jest zniżka).

Więc od czego by tu zacząć... Prawdopodobnie od przejażdżki
vaporetto numero 1 wzdłuż słynnego
Grande Canale. Następnie należy wysiąść przy Placu Świętego Marka i wpaść w zachwyt. Ja wpadłam w szał... nie wiedziałam, w którą stronę iść, co fotografować, czego dotknąć. Po mału zaczynał się zachód słońca, więc zdecydowaliśmy się ustawić szybko w kolejce do
Wieży Widokowej (8 euro, ale warto! widok na lagunę!). Następnie trzeba pójść do
Pałacu Dożów (za bilet zapłaciliśmy 10euro, mieliśmy wejścia do innych miejsc, o czym później), potem
Bazylika (nam udało się tam wejść dopiero ostatniego dnia, bo na placu - najniżej położonym miejscu w całej Wenecji - ciągle stała woda i świątynia była zamknięta). Warto zwrocić uwagę na
Wieżę Zegarową, niedawno odnowioną i udostępnioną dla zwiedzających. Na przeciwległym do Bazyliki boku placu znajduje się
Museo Correr i
Muzeum Archeologiczne (do którego jest wstęp za darmo wraz z biletem do Pałacu Dożów).

Po drugiej stronie kanału stoi przepiękna Bazylika Maria della Salute (ufundowana po ogromnej zarazie, która spotkała miasto). Wstęp do niej jest bezpłatny, jednak jest to wyjątek, bo do większości kościołów obowiązuje taryfa 1,5/2,5euro (studenci/"dorośli"). Jeśli ktoś nie żywi wielkiego wstrętu do zwiedzania świątyń to polecam zakupienie tzw. ChorusPass (7euro, my nasz znaleźliśmy...:). Weneckie kościoły są naprawdę imponujące, a w swoich zakrystiach skrywają prawdziwe dzieła sztuki (jak na przykład Ostatnia wieczerza Tintoretto w Chiesa di San Stefano). Innym kościołem, który naprawdę trzeba zobaczyć jest Santa Maria dei Miracoli (nawet jeśli szkoda nam pieniędzy na wstęp można tylko "zajrzeć" i popatrzeć, a jest na co! kościół cały w marmurach, podobno wymarzone miejsce ślubu większości mieszkańców Wenecji).
Kolejnym punktem wycieczki powinny stać się weneckie place (Campo Santa Maria Formosa, S. Toma, Il Frari ......) Często toczy się na nich zupełnie normalne życie, bez turystów, kramów z pamiątkami....
Na pewno warto odwiedzić weneckie muzea, Galleria dell'Academia czy kolekcję sztuki współczesnej Peggy Gugenheim, dla osób z mniejszym budżetem całkiem niezłą alternatywną dla tego drugiego będzie Ca' Pesaro, które także prezentuje sztukę współczesną, oprócz zbiorów włoskich malarzy można podziwiać obraz Klimta czy Chagalla.
A na koniec pozostaje Ghetto, spokojna żydowska dzielnica, miejsce, w którym niegdyś powstało pierwsze żydowskie getto na świecie. Zagląda tu zdecydowanie mniej turystów, a na uliczkach można spotkać tradycyjnie ubranych Żydów, wydaje się, że tutaj czas naprawdę się zatrzymał. I taka jest Wenecja, obok wielkiego, pełnego turystów placu, kilka metrów dalej możemy znaleźć malutki placyk czy uliczkę, w której nie będzie nikogo. A na moście numer 101 odkryjemy kolejny niepowtarzalny widok i coś specjalnego... I jak tu nie zakochać się w tym mieście?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz