![]() |
| Aurland |
Tego, czego nie polecam w Aurland (jak i w kilku innych miejscowościach) to obdarzenie całkowitym zaufaniem informacji turystycznej. Niestety podczas wycieczki kilkakrotnie zostałyśmy źle poinformowane o godzinach odjazdu autobusów, co przysporzyło nam trochę kłopotów.![]() |
| tęcza w Leikanger |
Z Aurland kilka razy dziennie odchodzą statki wycieczkowe, które pływają w różne rejony Sognefjord. My wybrałyśmy godzinny rejs do miejscowości Leikanger (w której warto się zatrzymać, jeśli chcemy dalej podróżować na północ, jest zupełnie nieturystyczna, udało nam się wynająć tam domek za 150zł za noc z widokiem na fiordy...). Bilety studenckie kosztowały 35zł. Sam rejs był niezapomnianym przeżyciem, ponieważ strasznie wiało i padało, a Sognefjord wyglądał mrocznie i niedostępnie.
Mamy świadomość, że zobaczyłyśmy tylko drobny kawałek tego, co można by było, bo z rejonu Sognefjord można udać się na lodowiec, szlakiem starych norweskich kościołów oraz w wiele innych miejsc...
Jeszcze co do transportu z Oslo to jechałyśmy pociągiem, który ogólnie jest bardzo drogi, ale istnieje tzw. MiniPris, czyli ograniczona pula tańszych biletów za 199, 299 i 399 koron.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz